Ok, sprobuje napisac notke, mimo mojego odnowionego, totalnie skopconego komputera, w ktorym prawie nic nie dziala (siema skaczace kursory, samoprzestawiajace sie wyrazy + brak scrolla, blad w sterowniku karty graficznej + jakiestam inne rzeczy, o ktorych nie mam sily teraz myslec). Sama sobie jestem winna, moze kiedys naucze sie szanowac rzeczy materialne, ktore NA DODATEK kupilam za swoje wlasne pieniadze. Blah. Lesson learned. Or not.
12 miesiecy o tej porze otwieralam pierwsza butelke Ron Miel z Tomaszem, ogladajac pierwsze odcinki That 70's Show (ktore Agata CM wgrala mi na dysk w czerwcu 2010, kiedy to po raz pierwszy wyjezdzalam na Teneryfe).
Cala trzeslam sie ze strachu, przez kilka dni nic nie jadlam, spalam trzy godziny dziennie (ze stresu, nie imprezowania) i pisalam dlugie SMSy do Mamy, pytajac czy GDYBY COS, to sciagnie mnie z powrotem do Domu.
Teraz Dom jest tutaj.
Zakopana po uszy w lozku, czapce i rekawiczkach (zima!), z kotem zaplatanym gdzies w stopy, probuje przypomniec sobie wszystko co dzialo sie przez ten rok. Autentycznie NIE WIERZE, ze czas przelecial az tak szybko. Patrze na moja sciane 100 dni szczescia (projekt, ktory zaczelam w marcu i chyba nigdy nie skonczylam). Mnóstwo malych karteczek, zdjec, przygod, powodow do radosci.
Wdech, wydech. Wdziecznosc.
Od kilku dni jestem troche beksa, ktora walczy z nadchodzacym przeziebieniem i przymusem podjecia kolejnych zyciowych decyzji. Ok, zagrajmy w otwarte karty. Opcje sa tak naprawde tylko cztery.
1. David oferuje mi prace w RIU na kolejny rok. Rikardo nie zabiera mi mieszkania. Biore platne 4 miesiace paro. Do konca lutego lenie sie nad basenem + korzystam z karnawalu. Marzec - Monachium, Kwiecien & Wielkanoc - Polska. Maj - urodzinowa wycieczka GDZIEKOLWIEK. Powrót tu. Od czerwca kolejny rok w RIU.
Wielki minus i znak zapytania tego planu - CO Z KOTEM.
2. David odmawia mi pracy w RIU. Rikardo nie zabiera mi mieszkania. Biore platne 4 miesiace paro. Lenie sie nad basenem, mysle co dalej. Szukam pracy gdzie indziej. Na chwile wyjezdzam do PL i Monachium, odwiedziny, Wielkanoc. Czarna dziura.
3. David oferuje mi prace w RIU na kolejny rok. Rikardo zabiera mi mieszkanie. Biore 4 miesiace paro. Polowe rzeczy zostawiam u Peti, druga polowe u Kalo, trzecia u Kristel. Jade do PL i Monachium na szybkie odwiedziny + Wielkanoc. Wracam tu. Mieszkam z kims znajomym. Zapozyczam sie u Mamy albo kogos innego, kto zaoferuje pomoc, ide do biura nieruchomosci i zaczynam szukac nowego mieszkania (+ kaucja $$$).
4. David odmawia mi pracy w RIU. Rikardo zabiera mi mieszkanie. Pakuje walizki, biore platne paro na wynos i wracam do Europy z podkulonym ogonem.
Takie sa mozliwosci.
Najgorsze jest to, ze jeszcze przez najblizsze dwa, trzy tygodnie nie bede znala odpowiedzi na zadne z tych pytan.
Nastawiam wode na kolejna herbate, oddycham gleboko, wlaczam pietnasty odcinek pierwszego sezonu Plotkary. Wytrzymam(y) w niewiedzy. Skoro rok minal tak cholernie szybko, to czym jest tych kilka tygodni.
Dopiero dzisiaj paczke swiateczna z Monachium. Wlaczylam "White Christmas", siadlam na kanapie i otwieralam po kolei, wyobrazajac sobie, ze wciaz jest grudzien.
Pozdrawiam,
Wasza Kesza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz