Sen, ktory najczesciej sie powtarza, od kiedy jestem na Tene: zaczyna sie Show, a ja a) jestem nago, b) nie moge znalezc jakiejs czesci kostiumu (dzisiaj w nocy brakowalo mi peruki i wdzianka zakonnicy c) wychodze na scene i mam kompletny blackout d) ktos w ostatniej chwili zabrania mi wystapic, wiec ogladam wszystko z backstage'a.
Od kiedy powiesilam nad lozkiem Dream Catcher'a od Mamy, zle sny, paradoksalnie, przychodza do mnie coraz czesciej. Jeden koszmar za drugim. Jak nie praca, to ciaza, jak nie ciaza to Adam Bratkowski, ktory wyprasza mnie ze swojej imprezy, albo Kristel ktora obrzuca mnie blotem (doslownie). Albo budze sie w srodku nocy, bo slysze donosne pukanie do drzwi. Do dzis nie wiem, czy to byla czesc snu, czy jednak juz jawa (creepy).
Tomasz Laton po raz kolejny przypomina sie i zapowiada swoj powrot. Wszyscy juz troche przestalismy mu wierzyc.. ale tym razem mowi, ze juz na powaznie. Czyzby Bic & Cyc vol.2?
Podpisalam juz swistek oznaczajacy koniec umowy. Juz tak bardzo niedlugo koniec wszystkiego. Ale zaczynam powoli widziec plusy. Po pierwsze KARNAWAL. W zeszlym roku pojechalam tylko raz i umieralam na kaca nie przez jeden, a kilka dni. Teraz bede wolnym czlowiekiem - wiec planuje wypad na karnawalowe szalenstwa z ludzmi z RIU, Szwedami, a potem Petya i reszta. I bede mogla bawic sie do rana. A pozniej odsypiac przez tydzien.
Po drugie slonce + basen = relaks. Zasluzony wypoczynek. Po trzecie odwiedziny wszystkich ludzi, ktorych nie moglam ugoscic wczesniej. Po czwarte GOSPEL W LUBLINIE w marcu. Zapowiadam male reunion. Kachu, Skibu, Figura i murzyny. I duuuzo spiewania. Gdyby nie paro, nie moglabym sobie na to pozwolic.
Takze tak. Ze wszystkich sil staram sie byc tylko optymistycznie nastawiona. Ivana mowi, ze sila umyslu. I, ze zadziala.
Things are moving so fast
hold on tight and you will last
keep your self respect
your womanly pride
Get yourself in gear
keep your stride,
never mind your fears
brighter days will soon be here
take it from me
someday we'll all be free.
hold on tight and you will last
keep your self respect
your womanly pride
Get yourself in gear
keep your stride,
never mind your fears
brighter days will soon be here
take it from me
someday we'll all be free.
*
Nawiasem mowiac, gej 2 okazal sie wcale nie byc gejem. Jednak nie jestem szalona. Jednak moj gejradar troszeczke dziala. Jednak dobrze mi sie wydawalo, ze jesli sa jakies niebieskie oczy, i rozmowy do trzeciej nad ranem, to nie dlatego, ze nuda. Fajnie, ze na swiecie sa jeszcze fajni ludzie. Dawno juz tak nie mialam. (Bez zbednych ekscytacji, czy N(!)adziei, bo przeciez. Ale jednak. Ale fajnie.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz